Gospodarka

Wędkarstwo

W DRODZE PO ZŁOTO PDF Print E-mail
Written by internicos   
Friday, 01 March 2013 21:16

Złota i srebrna medalistka w narciarstwie alpejskim – Monika Gil, uczennica Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego w Olbięcinie, podzieliła się z nami wrażeniami z X Światowych Zimowych Igrzysk Olimpiad Specjalnych, które w dniach 29 stycznia – 5 lutego zostały rozegrane w południowo - koreańskim PyeongChang.

To olbrzymi sukces dla pochodzącej z Karkówki 21-letniej zawodniczki, która na tak dużej imprezie była po raz pierwszy. W Igrzyskach udział wzięło 2300 sportowców z 111 krajów, którzy rywalizowali w siedmiu dyscyplinach, min. narciarstwie alpejskim, biegowym, jeździe figurowej na lodzie, snowboardzie czy short tracku. Do Korei Monika wyruszyła 26 stycznia wraz z całą reprezentacją Polski, która liczyła 41 osób. Najtrudniejsze dla wszystkich były pierwsze godziny po przylocie, dlatego też kolejny dzień przeznaczony był na odpoczynek i aklimatyzację. - lecieliśmy 8 godzin, potem znowu przesiadka do innego samolotu i jeszcze 2 godziny. Wszyscy byli zmęczeni, ciężko było się nauczyć i przestawić na nowy czas, kiedy my jeździliśmy na stoku, to Polska już spała. W pierwszy dzień odpoczywaliśmy, zwiedzaliśmy i chodziliśmy na spacery, potem dopiero starty – opowiada Monika.

Pierwszą konkurencją w jakiej startowała Monika był slalom super giganta. Zawody zostały przesunięte z piątku na sobotę z powodu padającego deszczu. W drugim dniu aura również nie była łaskawa dla zawodników, tym razem przejazd utrudniał gęsto padający śnieg. Zawody jednak rozegrano, a Monika w swoim pierwszym stracie na Igrzyskach zdobyła srebrny medal. Ten dzień zapadł jej bardzo w pamięci przede wszystkim ze względu na emocje jakie towarzyszyły jej przed pierwszym startem, a do tego późnej doszedł jeszcze medal - ciężko było zjechać, tak padał śnieg, ale walczyłam do końca. Jak niebezpieczna w tym dniu była trasa przekonała się jedna z zawodniczek, która skręciła kostkę i została odwieziona do szpitala. W związku z przesunięciem pierwszego startu nie było wiele czasu na odpoczynek przed kolejną konkurencją. Po dekoracji Monika wraz całą grupą „narciarską” szybko wróciła do hotelu, żeby można było się wyspać przed kolejnym startem. Cała ekipa była pod wrażeniem tego jak wszystko było dobrze i sprawnie zorganizowane. Nad wszystkimi sprawami czuwali opiekunowie, którzy byli przydzieleni przez organizatorów do każdej reprezentacji. Również Monika dobrze wspomina tamte chwile – z jedną panią nawet rozmawialiśmy, bo uczyła się w Krakowie i trochę mówiła po polsku. W ogóle wszyscy byli tam dla nas bardzo mili.

Slalom gigant – to druga konkurencja, w której stratowała Monika, tu lepsza od niej okazała się tylko zawodniczka z USA. Choć i tym razem nie udało się stanąć na najwyższym stopniu podium to Monika i tak była z siebie bardzo zadowolona, a w perspektywie miała jeszcze jeden start, tym razem w slalomie. Za nim jednak przystąpiono do rozegrania ostatnich konkurencji zawodnicy mieli dzień wolny, można było odpocząć, zregenerować siły, a także była okazja żeby skosztować lokalnych specjałów. Ostatni dzień startów w konkurencjach alpejskich okazał się dla Moniki najbardziej udany. Tego dnia na stoku nie miała sobie równych i wywalczyła złoty medal. Radości i brawom nie było końca, a dla niezwykle ambitnej zawodniczki był to najpiękniejszy dzień w życiu i zarazem ukoronowanie jej ciężkiej pracy - przyjechałam do Korei nie po to, żeby pojeździć sobie na nartach, tylko żeby coś zdobyć – podsumowała Monika.

Sukces, który odniosła w Korei nie był przypadkowy. Przygoda z nartami zaczęła się kiedy Monika miał 10 lat, wtedy po raz pierwszy założyła narty i próbowała na nich zjeżdżać. Wychowawcy Moniki zauważyli, że dziewczyna ma talent, a co najważniejsze sprawia jej to ogromną radość. Monika zaczęła regularnie trenować i jeździć na zawody. Dzisiaj, jak sama mówi trenuje ile się da, a systematyczna praca w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Olbięcinie w zakresie sportu i rewalidacji przyniosła wymierny efekt. Sezon 2012/2013 rozpoczęła od obozu przygotowawczego w Zakopanem. Wyjazd na Światowe Igrzyska w Pyeong Chang wywalczyła w Kielcach podczas VIII Ogólnopolskich Igrzysk Olimpiad Specjalnych, gdzie zdobyła dwa złote medale i okazała się bezkonkurencyjna.

Dzięki wspaniałym startom w Korei o tej skromnej i jakże utalentowanej dziewczynie usłyszała cała Polska. Sama Monika zaraz po powrocie na własnej skórze przekonała się, co to znaczy przywieść medal z Igrzysk. Spotkania, rozmowy i setki pytań, to nie jest to, za czym przepada, ale teraz to wszystko będzie nieuniknione. Wierzymy, że Monika poradzi sobie doskonale w nowej dla siebie sytuacji, a zebrane doświadczenie przyda się przy okazji kolejnych sukcesów, czego serdecznie życzymy.

 

Rozkład Jazdy

Galeria

Rozrywka

Nasi w świecie

 
  Zaklikow.net @2009
statystyka